CZYNNIKI PIERWSZE – EJLAT


W serii wpisów „Czynniki pierwsze” przedstawiamy miasto, biorąc na tapetę jego najciekawsze atrakcje turystyczne, restauracje, przysmaki i różne inne lokalne smaczki. Każde miasto rozkładamy na czynniki pierwsze – tworzące jego nazwę litery. Cel: szybkie rozeznanie jak zaplanować zwiedzanie, organizując city break. Jeśli przed Wami kilkudniowy wypad do Ejlatu na południu Izraela, to dobrze trafiliście – w tym wpisie prezentujemy (naszym zdaniem) najciekawsze atrakcje tego miasta i jego okolic. Zaplanujcie z nami zwiedzanie Ejlatu!


E jak eko delfinarium

Jedno z najpiękniejszych miejsc w Ejlacie to bezapelacyjnie Dolphin Reef – plaża, na której można obcować z delfinami. Tym, co nas najbardziej urzekło w tym miejscu, jest jego eko koncepcja – zwierzęta współistnieją tutaj z ludźmi zgodnie z własną wolą i we własnym rytmie. W planie nie ma żadnych pokazów, typowych dla większości aqua parków. Wejście kosztuje 69 NIS od osoby (dziecko do trzeciego roku życia wchodzi bezpłatnie) i nie jest to wygórowana cena, biorąc pod uwagę fakt, że w ramach zakupionego biletu można tu raz wrócić, w ciągu tygodnia od daty zakupu biletu. Delfiny pływają rzeczywiście bardzo blisko plaży; można je także obserwować z bliska, siedząc i opalając się na specjalnych kładkach i molo. Za dodatkową opłatą można tutaj także zafundować sobie snorkelling z delfinami.

W restauracji na Dolphin Reef


Dolphin Reef spodoba się dzieciom w każdym wieku, choć naszą dwuletnią Melkę bardziej interesowały „drabinki”, na które cały czas chciała z nami wchodzić. Nazywała w ten sposób schody prowadzące, na nasze nieszczęście, do strefy „Kids free”, przeznaczonej tylko dla dorosłych, chcących odpocząć od hałasu. Chociaż, mimo sporej ilości rodzin z dziećmi, na plaży było całkiem cicho i spokojnie. Na Dolphin Reef warto przyjechać z samego rana po śniadaniu, bo wtedy jest jeszcze pusto. My w ten sposób wykorzystaliśmy drugie wejście i było to miłe pożegnanie z Ejlatem przed wylotem do domu.


Drugą atrakcją Eljatu, umożliwiającą obcowanie ze zwierzętami, jest tutejsze podwodne obserwatorium. Choć dzisiaj to miejsce może wydawać się już trochę przestarzałe, to na dzieciakach i tak z pewnością zrobi spore wrażenie. Kolejnym dużym plusem są znacznie niższe lub wręcz symboliczne opłaty za wejście dla dziecka (różne taryfy dla różnych grup wiekowych). Najciekawszym punktem programu jest zejście do obserwatorium położonego pod wodami zatoki, by móc podziwiać faunę i florę niemalże z perspektywy nurkującego. Poza rekinami, płaszczkami czy koralowcami zobaczycie tu całe spektrum zwierząt i roślin wodnych, choć niestety już nie na wolności jak w przypadku delfinów. Żeby na spokojnie obejrzeć wszystkie obiekty, i załapać się na pokazy karmienia, zaplanujcie na wizytę kilka godzin.


J jak Jordania, a może Jerozolima?

Bez wątpienia świetna lokalizacja Ejlatu stanowi ogromny atut tego kierunku podróży. Przylatując do Ejlatu, macie na wyciągnięcie ręki Wadi Rum i inne atrakcje południowej Jordanii. Naszym zdaniem wycieczka w tamte strony to bardzo kusząca perspektywa, o ile Wasz pobyt będzie trwał dłużej niż 3-4 dni. Ejlat i jego okolice mają do zaoferowania tyle ciekawego, że szkoda by było nie odkryć tych miejsc, by od razu pojechać do Jordanii. Jednak 3-4 dni w Ejlacie, a następnie mniej więcej tyle samo w Jordanii, to już świetny plan! Przejście graniczne znajduje się parę kilometrów od Ejlatu, a wiza jordańska jest bezpłatna, o ile spędzicie na terenie tego kraju co najmniej 4 doby. Co ciekawe, noclegi w Akabie są sporo tańsze od tych w Ejlacie, więc przy okazji pobyt w Jordanii może okazać się bardziej ekonomicznym rozwiązaniem. Tym razem nie zwiedzaliśmy Jordanii, bo w Ejlacie byliśmy zaledwie 4 dni. By odwiedzić Wadi Rum i Petrę planujemy przylecieć właśnie do Ejlatu, co jest nie tylko korzystniejsze cenowo (mało co przebije 80 zł od osoby w dwie strony z Gdańska na lotnisko Ovda pod Ejlatem), a także korzystniejsze logistycznie (Amman, stolica Jordanii, do której standardowo się lata, leży na północy kraju i znajduje się o wiele dalej od Wadi Rum i Petry niż Ejlat i Akaba!). Jednodniowa, zorganizowana wycieczka do Jerozolimy to już mniej kusząca opcja, bo wiąże się ze spędzeniem kilku godzin w autokarze. By odwiedzić Jerozolimę, lepiej czaić się na tanie loty do Tel-Awiwu, który leży zdecydowanie bliżej stolicy Izraela. A wrócić do tego kraju warto chociażby dlatego, że wedle niektórych Ejlat to wcale nie Izrael, a turystyczny kurort, który nie stanowi nawet namiastki tego, co można poczuć w „modlącej się Jerozolimie”, „imprezującym Tel-Awiwie” czy „pracującej Hajfie”. Do Ejlatu Izraelczycy, oraz turyści z Europy i Bliskiego Wschodu latają tylko na wakacje.

Na horyzoncie góry po stronie jordańskiej, a po drugiej stronie zatoki – Akaba


L jak luzackie plaże

Jeśli w trakcie pobytu w Ejlacie dotrzecie tylko na plaże przy głównej, hotelowej części kurortu, to będziecie zawiedzeni. Tłoczne, typowo turystyczne, nierzadko brudne – zdecydowanie nie są to wymarzone, rajskie plaże z ulotek biur podróży. Odradzamy również plaże na samym południu, tuż przy granicy z Egiptem – ciasne, wąskie, na siłę wciśnięte między ruchliwą drogę a brzeg morza. Słyszeliśmy także, że nie warto jechać na Coral Reserve, gdzie pobierana jest opłata za wejście, a równie piękne widoki na fanów nurkowania czekają przy innych, bezpłatnych odcinkach wybrzeża.

W hotelowej części Ejlatu
Na bardziej reprezentacyjnych plażach w części hotelowej…
… i na tych mniej urokliwych, mimo że położonych w samym centrum kurortu.
Klimaty przy nadmorskim deptaku…
… w okolicy podupadającego pensjonatu.
Brudne i wąskie plaże na samym południu, tuż przy granicy z Egiptem
Obowiązkowe kontrole przy wejściu do większej galerii handlowej (w Izraelu, mówiąc delikatnie, kładzie się duży nacisk na bezpieczeństwo).


Jednak są takie plaże w Ejlacie, gdzie panuje naprawdę super atmosfera i warto się na nich powygrzewać w słońcu, co jest możliwe nawet w marcu! Poza wspomnianą już Dolphin Reef, koniecznie zahaczcie o dwie inne plaże, z których roztacza się na horyzoncie piękny widok na jordańskie góry.


Pierwsza z nich to Dekel Beach. Ta plaża urzekła nas swoim trochę industrialnym klimatem (port tuż obok), a jednocześnie przywodziła na myśl miejsce takie jak Budda Bar, pewnie za sprawą sączącej się z głośników orientalnej, chilloutowej muzyki i dzięki obecnym tu klientom i plażowiczom – przeważnie o bliskowschodnich, a więc dla nas egzotycznych rysach. W restauracji na plaży Dekel możecie zrelaksować się na różnego rodzaju siedziskach, pufach i leżakach. Jest tu dosyć drogo (ceny zachodnioeuropejskie, jak w większości restauracji w Ejlacie), ale w karcie znajdziecie duży wybór dań i drinków. Warto rozważyć spożycie alkoholu w tym miejscu, by obecny tutaj, delikatny bałagan Wam nie przeszkadzał, ale przerodził się w uroczą niedbałość, stanowiącą atut tego miejsca. Chociażby tutaj warto spróbować jednego z najbardziej znanych izraelskich piw Golden Star, a niepijącym bardzo, bardzo polecamy Nesher Malt – pyszne piwo bezalkoholowe w stylu naszego Karmi.

Bezalkoholowy Nesher Malt


Drugie miejsce to Mosh Beach – nasz plażowy numer jeden, a za jego jedyny minus można uznać tłumy odwiedzających. Nic dziwnego, że lokalsi i turyści tutaj lgną – plaża przyciąga niezwykłą, artystyczną atmosferą i każdy chce, by mu się to trochę udzieliło. Co środę po południu od godz. 16.00 odbywa się tu mały targ, gdzie można kupić ubrania, biżuterię i rękodzieło, wszystko w klimacie boho i bliskowschodnim. Wśród straganów nie brakuje stoiska z prostym, pysznym falaflem, zdrowych słodyczy czy szamańskich akcentów w postaci ususzonej szałwii. Wieczorem miejsce rozświetlają lampioniki, co dodaje mu jeszcze więcej uroku. Wybierając się tutaj, miejcie na względzie to, że długo trzeba czekać na obsługę – miejsce jest zdecydowanie w klimacie slow.

Brama na wejściu na plażę Mosh


A jak apetyczne jedzenie

Kuchnia izraelska słynie przede wszystkim z pysznych przekąsek (mezze), najczęściej warzywnych, które podaje się zazwyczaj w ramach przystawki. Jedne z najsmaczniejszych mezze jedliśmy w restauracji przy Dolphin Reef. W Ejlacie rozsmakowywaliśmy się przede wszystkim w bakłażanie, przyrządzanym na wiele sposobów (pieczony, w surówce, kiszony itp.). Mieliśmy też okazję zjeść rewelacyjną białą pizzę Sabich – z bakłażanem, jajkiem i tahini (serwują ją na przykład w restauracji w parku Timna).

Warzywne mezze na plaży z delfinami
Kalmary w restauracji na plaży Dolphin Reef
Duży wybór niedrogich oliwek na wagę w supermarkecie Rami Levy
Pizza Sabich w Dolinie Timna
Szakszuka w Dolinie Timna


Najlepszego w całym Ejlacie, a zarazem niedrogiego falafla zjecie w budce Falafel Avshi. To danie kosztuje tutaj dwadzieścia kilka NIS, w zależności od wybranego wariantu. Koniecznie zamówcie dodatkowo sałatkę z bakłażanów!

Bardzo polecamy Wam także cebularza i inne niedrogie przekąski w kawiarni Cofix w centrum miasta. Niskie ceny idące w parze w niezłą jakością to główny atut tego miejsca. Za dwie spore bułki i dwie kawy zapłacicie tutaj ok. 26 NIS.

Cebularz w Cofiksie


Na śniadanie koniecznie zaś powinniście spróbować pełnej przeróżnych warzyw szakszuki, na którą przepis znajdziecie także na naszym blogu. Bardzo dobrą jedliśmy w restauracji w Timna Park.

Najsłynniejsze i podobno najsmaczniejsze izraelskie piwo – Gold Star


T jak Timna

Dolina Timna i Czerwony Kanion to dwie główne atrakcje okolic Izraela, usytuowane na ciągnącej się na północ od Ejlatu pustyni Negew. Timna, która dzisiaj jest parkiem narodowym, 2000 lat p.n.e. służyła Egipcjanom za teren do wydobycia miedzi i, co ciekawe, znaleziono tutaj najstarszy na świecie piec do jej wytopu! Zaś leżący zaledwie 20 km od centrum Ejlatu Czerwony Kanion to mierząca ok. 200 m szczelina wydrążona w charakterystycznym dla pustyni Negew, czerwonym piaskowcu. Spacer kanionem jest momentami trudny, dlatego koniecznie ubierzcie się na sportowo i weźcie ze sobą nosidło, jeśli planujecie zwiedzanie z małym dzieckiem, bo bez takiego sprzętu wyprawa się nie powiedzie.

Obydwa te miejsca musicie obowiązkowo odwiedzić w trakcie urlopu w południowym Izraelu, bo widoki zapierają dech w piersiach. Na nas kanion zrobił oszałamiające wrażenie i chyba nawet przyćmił wspomnienia, które mamy z innego, podobnego miejsca – Kanionu Szaryńskiego w Kazachstanie. Koniecznie pojedźcie najpierw do Timny (na objazd parku wynajętym autem należy przeznaczyć około pół dnia), a w drugiej kolejności dopiero odwiedźcie Czerwony Kanion. Ten drugi to niewątpliwie najpiękniejsze miejsce w całej okolicy, więc warto zostawić je sobie na koniec, by marsjańskie formacje skalne Doliny Timny takie jak skała Grzyb czy filary zrobiły na Was w ogóle wrażenie.

Droga wiodąca do Parku Krajobrazowego Timna
Skała Grzyb
Filary Salomona
Oaza w Dolinie Timna
Na wyjeździe z Doliny Timna
Hidden Lake – mało znane, schowane między skałami jezioro w okolicy Doliny Timna
Spacer w dół Czerwonego Kanionu
Trudniejsze fragmenty kanionu


Garść informacji praktycznych

  • Z lotniska Ovda do Ejlatu (i w ogóle po całym Izraelu) najwygodniej podróżować krajową linią autokarów Egged. Rozkład jazdy można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej, jednak nie zawsze pokrywa się on z rzeczywistością. Przejazd z lotniska Ovda na centralny dworzec autobusowy w Ejlacie kosztuje 21,5 NIS od osoby (dziecko do 5. roku życia podróżuje za darmo). Powrotne kursy są zaplanowane pod kątem konkretnych lotów, i wyjeżdżają zwykle 3 h przed godziną odlotu. Jeśli jeden autokar się zapełni, to jest podstawiany kolejny, więc nie musicie martwić się o miejsce. Pełną rozpiskę godzin odjazdów znajdziecie na dworcu obok okienka kasy.
  • Trudno znaleźć w Ejlacie nocleg w przyzwoitym standardzie za mniej niż 200 zł za noc. W przypadku tego kierunku oferta na Booking wydała nam się o wiele atrakcyjniejsza niż na Airbnb, z którego przeważnie korzystamy. Z całego serca polecamy Wam pensjonat ‚Seven Mirrors’, w którym się zatrzymaliśmy. Świetna relacja jakości do ceny – dobry standard za minimalne jak na ten kierunek pieniądze. Do naszej dyspozycji na miejscu była świetnie zaopatrzona kuchnia (m.in. z darmową wodą do picia) oraz basen, niestety nie z podgrzewaną wodą, więc w marcu nie dało się w nim popływać.
  • Ejlat jest dość pagórkowatą miejscowością – miejcie to na uwadze planując wycieczki piesze, zwłaszcza z większą ilością bagażu lub z wózkiem dziecięcym.
  • Ciężko przemieszczać się po Ejlacie i jego okolicy bez auta. Infrastruktura komunikacji miejskiej jest słaba, a dostęp do plaż (jeśli zamieszkacie w centrum miasta, a nie w części hotelowo-kurortowej) nie jest taki prosty bez samochodu. Dla przykładu, nasz pensjonat, choć w teorii znajdował się bardzo blisko wybrzeża, to na piechotę na plażę mieliśmy bardzo daleko (ok. pół godziny spaceru). Auto warto wynająć także po to, by sprawnie przemieszać się po pustyni Negew, odwiedzając Dolinę Timna czy Czerwony Kanion. Wynajem małego auta, z fotelikiem dziecięcym, to koszt 550 zł za 3 dni.
  • Wszędzie w Ejlacie świetnie działa wi-fi. Na każdej plaży internet działa bezproblemowo i jest darmowy.
  • W marcu temperatura w Ejlacie jest w sam raz – ok. 23-24 stopni Celsjusza, jeszcze bez męczącego upału.
  • To świetny kierunek na wypad z dzieckiem – zarówno przejazdy komunikacją miejską, jak i wejściówki są liczone bardzo preferencyjnie. A o przykładowych atrakcjach dla dzieci już wspomnieliśmy w tekście.
  • Płatność kartą jest w wielu miejscach utrudniona, napotykaliśmy problemy zwłaszcza z korzystaniem z systemu Revolut np. w supermarketach, restauracjach lub na stacji benzynowej. Warto mieć ze sobą zapas gotówki.
  • Najtańsze zakupy zrobicie w supermarkecie Rami Levy, a do tego jest on bardzo dobrze zaopatrzony. Tylu rodzajów suszonych owoców i przypraw dawno nie widzieliśmy na raz w żadnym miejscu! Sklep jest co prawa położony na obrzeżach miasta, i zaopatrują się w nim głównie lokalsi, więc możecie spodziewać się bariery językowej, ale dla rozsądnych cen warto się pofatygować.

W supermarkecie Rami Levy



izrael / bliski wschód / ejlat / południowy izrael / morze czerwone / wybrzeże morza czerwonego / zwiedzanie izraela / zwiedzanie ejlatu / największe atrakcje ejlatu / co zobaczyć w ejlacie / co zjeść w ejlacie / gdzie zjeść w ejlacie / pustynia negew / zwiedzanie pustyni negew / czy warto lecieć do ejlatu / atrakcje izraela / wybrzeże izraela / największe atrakcje południowego izraela / zwiedzanie izraela z dzieckiem / wakacje w izraelu / co zrobić w ejlacie z dzieckiem / plaże w izraelu / plaże w południowym izraelu / plaże izraela / wybrzeże izraela / morze czerwone w izraelu / kuchnia izraela / kuchnia izraelska / kuchnia bliskowschodnia / kuchnia bliskiego wschodu /

Brak komentarzy