ZAKAUKAZIE – PŁYNĄCY ROPĄ AZERBEJDŻAN
Wjazd na terytorium Azerbejdżanu okazuje się nie lada wyzwaniem, jeśli wcześniej było się w Armenii. Granicę przekraczamy co prawda w Gruzji, jadąc z Tbilisi, ale celnik i tak magluje nas parę godzin, ponieważ zauważył w paszportach pieczątkę armeńską. Na jej widok nie kryje swojego niezadowolenia i z premedytacją wydłuża nasz postój na przejściu granicznym. Od początku lat 90. między muzułmańskim Azerbejdżanem a chrześcijańską Armenią toczy się spór o ormiańs...
Przeczytaj więcej

